Fundacja Wspierania Kultury "Noc Poetów"

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Losowa Fotka

Partnerzy

Wyspiański uniwersalny- spotkanie w Galerii Impresja

Wyspiański uniwersalny- spotkanie w Galerii ImpresjaCzym gospodarze, to jest Fundacja wspierania Kultury "Noc Poetów", Choszczeński Dom Kultury, Klub Impresja, Choszczeńska Młodzieżowa Rada Miasta, uraczyli przybywających. W pierwszej części zaprezentowali się młodzi recytatorzy: Karolina Pawłowska, Weronika Siwko, Łukasz Sieklucki, wygłaszając wiersze poety. Następnie przedstawiciele Młodzieżowej Rady Miasta przedstawili prezentację multimedialną na temat biografii i twórczości Wyspiańskiego. W spotkaniu miała brać udział pani profesor Aniela Książek-Szczepanikowa, jednak ze względów zdowotnych nie mogła przybyć. W zastępstwie tekst wykładu pani profesor zaprezentował ks. Sławomir Kokorzycki. Spotkanie zostało zamknięte występem muzycznym w wykonaniu Zuzanny Podlas i Romana Szymańskiego. Zapraszam do obejrzenia fotorelacji z wydarzenia, relacji filmowej (w zakładce media) oraz lektury wykładu prof. Anieli Książek-Szczepanikowej.


Wczoraj i dziś - Wesele Stanisława Wyspiańskiego z pozycji ery multimediów

W książce Anieli Książek-Szczepanikowej Czytanie „Wesela… podjęto próbę czytania dramatu Stanisława Wyspiańskiego porównawczo - z pozycji współczesności, w oparciu o krytyczną wypowiedź literata pierwszych lat XX wieku. Z bogatego indeksu nazwisk, wybrano Antoniego Potockiego - literaturoznawcy, który wydawał się najgłębiej i najciekawiej oceniać tekst. Stosowane często „spojrzenie z lotu ptaka” dawało i daje dziś, ze względu na oddalenie od przedmiotu, obraz niedokładny.
Podobnie, „w planie ogólnym” oglądała Wesele publiczność krakowska na marcowej premierze w 1901 roku. Zachwycił ją jednak i porwał , jak twierdzili krytycy, niezwykły urok poetyckiego dramatu. Uległa ukrywanym uczuciom i wzruszeniom patriotycznym. A przecież było to tylko wesele znanego w Krakowie poety Lucjana Rydla z piękną wiejską dziewczyną. „Niby nic, wesele, rzecz prywatna”, może dlatego pytano o uniwersalne przekazy.
Powróćmy do roku 1902, kiedy Antoni Potocki napisał i wydał w Krakowie swoje „studyum literackie” o Stanisławie Wyspiańskim. W jego ramach znalazł się szkic o Weselu, na które spojrzano z pozycji szacunku dla polskiej sceny w zaborze austriackim. Potocki z satysfakcją stwierdził, że dramat napisał „człowiek w pełni sił, twórca i mąż”, określając w ten sposób dojrzałość twórczą autora i pełnię samego dzieła.
Rzeczywistość sztuki widział literaturoznawca jako „jasełka narodowe”, szopkę przedziwną, w której kolęduje całej Polsce geniusz poety, w długą, ale wigilijną noc odrodzenia.1 Nie o prawdy uniwersalne pyta i nie pragnie pełni zrozumienia przekazu tekstu, ale wchodzi w świat przedstawiony jak uczestnik i zarazem uważny obserwator, piastujący w głębi serca, tak jak inni, patriotyczne oczekiwania Polaków, ich troskę o los zniewolonej ojczyzny.
W siwo bielonej izbie - parami, parami drobno w kółko zawijają, jak w tanecznym korowodzie dyalogi tej kolędy.2 Jakkolwiek za każdym razem na scenie znajdują się dwie osoby, akcja ma taki temperament, jakiego nie dają najhuczniejsze sceny zbiorowe3 w innych dramatach polskich. Podkreślając w ten sposób kunszt prowadzenia dialogu, Potocki zwraca uwagę na „niezwyczajność weseliska”. Wsiowy gospodarz wydaje przecież już drugą córkę za „pana”. Na takiem weselisku zetknęły się wszystkie stany: są i panny, i radczynie, dziennikarze i poeci – chłopy bawią się. Bucha werwą weselisko.4
W tej atmosferze „dusze muszą pootwierać”. Rozmawiają Dziennikarz z chłopem, potem z panną Zosią, Radczyni z wiejską gospodynią, dziad-żebrak z ojcem Panny Młodej, Poeta z Czepcem - a Potocki podziwia sprawność i znakomite przemieszanie dialogów, ilustrujących „myśl chłopską” i rozmarzenie panów z miasta. W weselne nastroje włącza się panna Rachela i podnosi jeszcze temperaturę uczuć weselników. Za nią „tęskne pany” zwołują do chaty „całą swoją czeredę upiorów”. Za sprawą Chochoła, na życzenia Panny Młodej przychodzą „osoby dramatu” , goszczące na stałe w sercach weselników.
Potocki dostrzega rozterki wewnętrzne Dziennikarza „pod nieposzlakowanym gorsem”, przyjmując ze słuszne ukazanie się mu Stańczyka. Ze zrozumieniem przyjmuje widmo Rycerza, wcielenie niezłomnej mocy, w którego „żelaznej dłoni mdleje słabiutka dusza poety.” Nie jest zaskoczony marą z piekła, hetmanem - sprzedawczykiem, wypominającym Panu Młodemu jego mezalians, ani upiorem Jakuba Szeli, krwawym widmem krążącym w myślach panów i chłopów. Zachwyca go gość „z tych Polaków, co są piękni” – Wernyhora. Zmieszanie pana Włodzimierza w chwili pojawienia się tego gościa bierze Potocki za wielkie wzruszenie, dobrze odbiera też „wielkie larum w izbie”, kiedy Jasiek wyrusza pełnić rozkazy Wernyhory. Potem zwalnia się tempo akcji, noc ma się ku końcowi, weselnicy zmęczeni zabawą, podpici, senni, nie są zdolni odróżnić mary od rzeczywistości.
Wreszcie wkracza otrzeźwienie – goście weselni czekają na cud działania, cud walki. Nie przybywa jednak Wernyhora, zginął złoty róg, który miał wzywać do czynu. Chochoł przygrywa do tańca sennej gromadzie... Znamy to, powtarzamy, dla Potockiego jednak
Wesele - jest zjawiskiem niezwykłym i nie było utworu genialniej polskiego na scenie naszej, nie wyłączając wielkich fragmentów dramatycznych Słowackiego. 5
Literaturoznawca przejęty jest polskością dzieła, ale jednocześnie dostrzega to, co czyni to dzieło nieprzeciętnym - sposób jego kreacji. -
W Weselu nowość techniki , formy scenicznej , wprost w pierwszej chwili oszałamia – a tchnienie wielkiej, czystej poezji porywa duszę. Chłopski świat błyska, bucha, skrzy się - (...) 6
Atmosfera sztuki jest zarazem porywająca wesołością, jak i krzepiąca przeczuciami dobra, które być może niosą mariaże rodzinne, podobne do Rydlowskiego. Bez patriotycznego dydaktyzmu i szumnych haseł narodowych w jasełkowym scenicznym ruchu par, w prowadzonych rozmowach, pojawiają się tęsknoty narodowe, cierpienia zniewolonych mieszkańców Galicji i ściśle związane z tym osobiste rozterki. W akcie trzecim te poszczególne dramaty wiążą się w jedną „tragedyę powszechną”. Potocki stwierdza:
Wyrywamy się z izby na szeroki świat – na cały kraj. (...) To błędne koło, przed którem w rozpaczy szamota się Jasiek i korowód dusz urzeczonych niemocą – to wielki obraz , wielkie widzenie psychologii narodu .7
Jego zdaniem to ogląd jego „beznarodowości” i jego „bezdziejowości”, mający wpływ na osobowość poszczególnych jednostek. Jawnym tego znakiem, rodem z baśni, jest Chochoł – słomiany powijak duszy, słomiany strach, pętający siłę, słomiany bożek rodzimego dojutrkowania. 8
Polacy tracą poczucie przynależności narodowej – odebrano im także ich dzieje – nie tworzą z dnia na dzień własnej historii, która zatrzymała się w momencie rozbiorów i jest zamkniętym rozdziałem bogatego życia narodu. Porozbiorowe wydarzenia wtopione są w zwycięską historię zaborcy. Weselnicy kolorowi i rozbawieni są nikim, reprezentują lud wykreślony z mapy świata, razem z nazwą ich ojczyzny. Literaturoznawca, dobrze znający siłę słowa w zniewolonym kraju, przyjmuje ostatecznie postawę estety – zastanawia się „w jaki sposób istnieje tekst i świat projektowany?” Odpowiedź wydaje się prosta: - jest to bardzo piękny i żyjący twór poezji, genialna improwizacja, z formy i natchnienia, odnawiająca dramat i myśl polską. 9
Taką odpowiedź może dać tylko jeden z wielu „obywateli” świata, „czyniącego się” w bronowickiej izbie, gdzie fantomiczność zdaje się wypierać realizm, zawieszać jego funkcje.
Odbiorca spoza bronowickiego świata dostrzeże więcej. Dla niego problemem stanie się samo pojawienie się nie dwóch światów, ale trzech w jednym. Kreacja dramaturga przerwała istniejące między nimi granice. Przez jedną noc obróciło się koło imaginacji narodowej, pozostając jednak nadal „kółkiem codzienności”, śladem „przekleństwa niewoli”.
Ubezwłasnowolnienie Polaków, a nawet dobroduszne wskazanie im bezpiecznych dla zaborców dziedzin działania, niszczyło ich osobowość. To niewola uczyniła z Polaków słabeuszy, żyjących tylko marzeniem o tym, co minęło. Ta sama niewola ukształtowała Czepców - gotowych „do bijacki”, Jaśków nie odróżniających wielkich rzeczy od małych i biernych inteligentów, ratujących się ucieczką gdzie się da – na wieś, w poezję, historię ,w spory o nic, w alkoholowe upojenie, a najchętniej w ramiona pięknych i niezbyt bystrych kobiet.
Dramat ojczyzny, degradacja miejsca do życia dosięgły ludzi, poraziły ich zdolności bycia, tworzenia i działania – na koniec niszczyły wiarę i nadzieję. Wyspiański przyobleka w określoną artystyczną formę pewną rzeczywistość „statyczną i nieruchomą”, traktując ją jednocześnie jako otwarcie na „pewną nieskończoność”, której daje określoną formę oczekiwania. Nie kopiuje rzeczywistości, w sennej atmosferze godów weselnych wskazuje bolesną prawdę, że „niewola weszła w dusze (...), że weselnicy, „siłą ciążenia skłaniają się ku narodowej nicości.” Jeszcze bronią się, jeszcze walczą w marzeniach, jeszcze tworzą miraże wyzwolenia, a jednak byle Chochoł zapędza ich usypiającą muzyką w krąg niemocy.
Niepokonany świat zwyciężonych zagościł w dworku Tetmajerów, to świat osobny, do którego nie mają przystępu zaborcy, a dramat osobisty tkwi w tragizmie zbiorowości.
Łatwo współcześnie odczytać, że to trójświat Wesela: inteligencko-chłopsko–zaświatowy; trójprzestrzeń: bronowicko-galicyjsko-polską i trójczas - wczoraj, dziś, jutro. W tej strukturze mieszczą się wyjątkowo ciężkie głazy problemów człowieka, któremu odebrano tożsamość narodową, „każąc żyć nigdzie , czyli w Polsce”. Polska czasoprzestrzeń bytu zniewolonych nie jest zrozumiała dla wolnego świata. Uniwersalny wymiar posiadają jedynie, dostrzeżone przez Jerrego, nicość i niebyt tego, co nienazwane.
Oczekiwanie na „imię” Polska - powołujące do istnienia, stanowi uniwersalne przesłanie Wesela - dramatu narodów naznaczonych „przekleństwem niewoli.”

Komentarze

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Wygenerowano w sekund: 0.04
301,768 unikalne wizyty