Ostatnie poezje
Aktualnie online
· Gości online: 2
· Użytkowników online: 0
· Łącznie użytkowników: 22
· Najnowszy użytkownik: ChybaMarzycielka
· Użytkowników online: 0
· Łącznie użytkowników: 22
· Najnowszy użytkownik: ChybaMarzycielka
Logowanie
Losowa Fotka
Partnerzy












XI Noc Poetów-wspomnienie
Nadeszła ta chwila. Pan Piotr Pawłowski rozsiadł się w fotelu, a pan Grzegorz Haciski przysiadł do klawiszy. Na ten sygnał poeci wzięli ostatnie oddechy i wyciągnęli z toreb swoje wiersze. Niektórzy drżącą ręką, bo to nie takie proste wejść na scenę i przeczytać co komu w sercu gra, co przyznał sam pan Piotr.
Publika jednak była wspierająca i nagradzała śmiałków rzęsistymi brawami. To mi się podoba. Co roku jest ta sama ciepła atmosfera. Nikogo tu nie oceniamy! Wspólnie cieszymy się poezją. Każdy poeta i poetka wnieśli w tę noc swój czar. Patriotyzm, samotność, natura, Bóg, rodzina, siła rozmaitych przekonań i miłość była głównymi tematykami.
Bardzo miło się zaskoczyłam, gdy pani Monika Miłosz odśpiewała swój wiersz. Do teraz w głowie gra mi melodia z tego utworu. Ja, jak wielu innych, poszłam w miłość. Z bijącym sercem zarecytowałam „Sweter” i „Kocham Cię”. Każdy występujący częstował się po performance-ie torebką pełną upominków.
Palenie debiutów w tym roku było dla mnie nieco smutne. Publiczność stanęła w ciszy dla pana Zbigniewa Dumowskiego. Odszedł kilka dni przed tym wydarzeniem, dlatego za pana Zbyszka, pochodnię chwycił pan Piotr Pawłowski. Drugą debiutantką okazała się pani Mariola Świątek z tomikiem „Życie jak woda”. Okładkę dla tego dzieła, wykonała jedna z utalentowanych uczennic, którą nagrodzono na początku uroczystości.
Poczułam dym. Nie… raczej poezję, która unosiła się w górę po podpaleniu dwóch wielkich plakatów z wierszami debiutantów. Jak co roku, strażacy czuwali nad przebiegiem inicjacji. Każdy z tej kulturalnej imprezy w swoim sercu wyniósł co innego. Wzruszyłam się wielokrotnie. Uśmiechałam się, wysłuchałam wiele głębokich wierszy, spróbowałem pysznego bigosu i śpiewałam razem z panią Olgą.
Wydarzyło się tak wiele, że gdy po północy wracałam autem do domu, nie potrafiłam zebrać myśli. Gwiazdy świeciły jasno. W tym mroku, na nowo brałam oddechy i czułam tylko jedno. Żyje.
Emilia Mehmedov
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Brak ocen. Może czas dodać swoją?

